Joe Monster
Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Najmocniejsze cytaty ostatnich dni - Szokujące słowa nastolatek, które zostały zmuszone do małżeństwa

87 593  
259   238  
O czym dzisiaj? Powiemy m.in. o 41-letnim milionerze, który stwierdził, że nadszedł czas, by się ustatkować. Jego wybranka powinna posiadać jednak określone cechy. Jakie?

#1. Putin deklaruje, że póki jest prezydentem, w Rosji będzie tylko rodzina złożona z ojca i matki



W trakcie prac nad zmianami w rosyjskiej konstytucji Władimir Putin wypowiedział się na temat małżeństw homoseksualnych i tego, że w niektórych krajach Europy Zachodniej do opisywania rodziców używa się określeń "rodzic nr 1" i "rodzic nr 2". Prezydent Rosji nie jest zwolennikiem takiej terminologii:
Dopóki jestem prezydentem Rosji, nie będziemy mieli rodziców numer jeden i numer dwa; będzie ojciec i matka. Małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety.

Wypowiedział się również w kwestii nadania nowej definicji słowu "rodzina":
Z rodziną jest trochę inaczej. Pomysł jest słuszny i należy go wspierać. Musimy tylko pomyśleć o tym, jak to sformułować i gdzie.

W Rosji za sprawą Putina od 7 lat zakazane jest promowanie w jakikolwiek sposób homoseksualizmu i małżeństw jednopłciowych.

#2. Ostre słowa producenta telewizyjnego na temat osób pracujących w TVP: "Jesteś częścią kompletnego syfu"



Marek Sekielski, współtwórca dokumentu "Tylko nie mów nikomu", wypowiedział się na Facebooku w sprawie skandalicznego reportażu "Wiadomości" na temat prezenterki Kingi Rusin. Pisaliśmy o tym tutaj. Producent filmowy zwrócił się do osób pracujących w TVP:
Po tym materiale napiszę jedno. Ktokolwiek pracuje jeszcze w tym szambie, z tymi gnojami, niech wypie*dala z mojego życia. Nie interesują mnie tłumaczenia a bo to kredyt, rodzina, chora mama, nie. Spie*dalaj! Jesteś częścią kompletnego syfu. Gdy ten koszmar się skończy mam nadzieję, że znikniesz z rynku. Nie jestem w stanie mieć nawet odrobiny szacunku dla kogokolwiek wspierającego to medialne g*wno.

Przypomnijmy, że Kinga Rusin zapowiedziała pozew przeciwko TVP. Odszkodowanie chce przeznaczyć na cele charytatywne.

#3. Szokujące słowa nastolatek, które zostały zmuszone do małżeństwa



W jednym z reportaży TVN24 widzowie poznali historię dziewczynek z Azji i Afryki, które mimo młodego wieku mają już mężów. Somaya z Afganistanu stanęła na ślubnym kobiercu w siódmej klasie. Nie miała wyboru.
Uczyłam się wtedy w siódmej klasie, ale 10 dni przed egzaminem końcowym wyszłam za mąż. Mój mąż był młody i niedojrzały, a jego rodzice zachęcali go, żeby mnie bił i obrażał. Ale nigdy nie poskarżyłam się ani mojemu ojcu, ani nikomu. Po prostu z tym żyłam. Uderzali mnie i kopali w każdej chwili, ale nigdy nie chłostali, bo mogliby zostawić ślady na moim ciele.

W wieku 14 lat Somaya została sprzedana przez ojca za 3300 dolarów.
Moi teściowie nie pozwolili mi wrócić do szkoły. Nalegałam, że chcę do niej wrócić, ale powiedzieli "Jeśli pójdziesz do szkoły, to kto będzie zajmował się domem? Kupiliśmy cię i nie pozwolimy ci na to".

Równie przerażającą historię opowiedziała inna mieszkania Afganistanu, Babogai:
Mam 11 lat i od sześciu miesięcy jestem mężatką. Moja matka pożyczyła pieniądze od ludzi, a oni przyszli i mnie zabrali. Po ślubie płakałam. Dwa miesiące temu wróciłam do domu mojej matki. Rodzina mojego męża kazała mi dużo pracować, ale ja nie wiedziałam jak mam to robić i dlatego tu wróciłam. Moja matka uczy mnie jak pracować. Kiedy zarobię pieniądze, jestem w stanie kupić jedzenie dla moich sióstr i braci. Jeśli przyniosę im chleb, to jedzą. Jeśli nie, siedzą głodni i spragnieni.

Khadijah z Nigerii wyszła za mąż jako 13-latka:
Kiedy wychodziłam za mąż, jeszcze nie miesiączkowałam. Zaczęłam w domu mojego męża. Bardzo cierpiałam podczas porodu, ponieważ wtedy byłam na to zbyt młoda. Tak, to było zaaranżowane małżeństwo. Wtedy nie odróżniałam miłości od nienawiści. Nie wiem, czym jest miłość.

Więcej szokujących historii nastoletnich żon można przeczytać tutaj.

#4. Aktywistka pomogła dziewczynie, która potrzebowała pigułki "dzień po"



Maja Staśko to aktywistka, publicystka i krytyczka literacka. Kobieta opisała na Facebooku poruszającą historię dziewczyny, która zaszła w nieplanowaną ciążę:
Zaczęło się tak: „Potrzebuję pomocy, nie wiem, co zrobić. Chodzi o pigułkę dzień po”. Po krótkiej rozmowie okazało się, że dziewczyna nie jest pełnoletnia i pochodzi z Bełchatowa. Próbowała pisać do sieci wsparcia dzienpo@riseup.net (to pierwsze miejsce, gdzie warto się zwrócić!), ale nie otrzymała odpowiedzi, więc pewnie akurat nie były dostępne osoby z Bełchatowa. Osoba poniżej 18. roku życia musi przyjść na wizytę lekarską z opiekunem, jeśli chce otrzymać receptę. Czyli może uprawiać seks, ale nie może uchronić się przed ciążą.

Nie było o tym mowy. Dziewczyna bardzo nie chciała, żeby rodzice wiedzieli. Musiała przed 22:00 wrócić do domu.

Maja szukała sposobu, jak załatwić dziewczynie pigułkę. W końcu postanowiła wraz z koleżanką udać się do punktu świątecznej opieki zdrowotnej w Poznaniu.
Chciałyśmy dostać na mnie elektroniczną receptę i przesłać ją dziewczynie. Czekałyśmy kilkanaście minut na wizytę, nie było dużo pacjentów.

Lekarka na wejściu powiedziała, że tutaj nie wypisuje się recepty na tabletkę dzień po. Prosiłyśmy o odmowę na piśmie, ale nie chciała nam jej wypisać. Gdy nalegałyśmy, powtarzała, że nie ma obowiązku wypisania nam tej recepty. Dodała, że jest kardiologiem i nie może zajmować się sprawami ginekologii – to jakby ginekolog leczył serce. I oznajmiła, że tabletka dzień po to nie pomoc konieczna. Gdy poprosiłyśmy o jej imię i nazwisko, powiedziała: „Lekarz Dyżurny”. Poprosiłyśmy o kontakt do kogoś, komu mogłybyśmy to zgłosić – powiedziała, że kierownika raczej nie ma, ale możemy go sobie poszukać. I skierowała nas do szpitala ginekologicznego – to przecież niedaleko, trochę ponad 2 km.

Jak podkreśla Maja:
KAŻDY LEKARZ MA OBOWIĄZEK WYPISAĆ RECEPTĘ NA ANTYKONCEPCJĘ AWARYJNĄ. Jeśli tego nie zrobi, mamy prawo prosić o pisemną odmowę!

Kobieta udała się zatem do szpitala ginekologicznego, gdzie natrafiła na kolejne schody. Lekarz zlecił jej wykonanie testu ciążowego. Tylko na jego podstawie mógł jej wypisać receptę na pigułkę "dzień po". Co na to Maja?
DO WYPISANIA TABLETKI DZIEŃ PO NIE TRZEBA ŻADNYCH DODATKOWYCH BADAŃ ANI POBIERANIA KRWI!

Ostatecznie Staśko zgodziła się wykonać badania, po których czuła się bardzo słabo. Pojechała też specjalnie do Bełchatowa, by wręczyć dziewczynie receptę.
Po dwóch godzinach dotarłyśmy. Dziewczyna siedziała pod apteką – nie wiem, jak długo. Może cały dzień. Było znacznie przed 22:00. Wciąż mi trochę słabo, ale bardziej silniej. Gdy zawodzi państwo, my nie zawodzimy - pozostaje nam wsparcie wzajemne. Chociaż to przerażające, że musimy godzinami walczyć o coś, co powinno być dostępne bez recepty.

Działaczka zamierza też zgłosić lekarkę, która odmówiła jej wydania recepty.

#5. Czarnoskórej studentce nie podobało się, że na uczelni jest zbyt dużo białych ludzi



Filmik nagrany na terenie amerykańskiego University of Virginia wywołał skandal w sieci. Widać na nim jedną z czarnoskórych studentek, która przemawia do osób przebywających w uczelnianym "centrum wielokulturowym". Kobiecie nie pasowało to, że większość uczestników spotkania miała jasną skórę:
Nie wiem, czy wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale jesteśmy w wielokulturowym centrum studenckim i szczerze mówiąc, jest tu po prostu zbyt wielu białych ludzi. To przestrzeń dla ludzi kolorowych, dlatego bądźcie świadomi zajmowanej przestrzeni. Niektórzy z nas czują się nieswojo, gdy widzą tutaj zbyt wielu białych ludzi.

Po wybuchu afery władze uczelni wydały oświadczenie:
Aby wspierać różnorodność doświadczeń i pomysłów, dzięki którym nasz uniwersytet jest doskonałym miejscem do nauki i pracy, centra te są otwarte dla wszystkich członków społeczności uniwersyteckiej.

W sieci pojawiło się jednak dużo komentarzy osób czarnoskórych, które przyznały, że na miejscu studentki z nagrania też czułoby się nieswojo, widząc, że centrum dla mniejszości rasowych było głównie uczęszczane przez białych ludzi.

#6. Milioner szuka żony, ale stawia pewne warunki



Andy Scott ma majątek wyceniany na 25 milionów funtów. 41-latek podróżuje po całym świecie i realizuje swoje pasje, jednak wciąż nie może znaleźć tej jedynej kobiety. Jednym z powodów jest jego praca:
Znalezienie równej partnerki jest trudne, gdy idzie ci tak dobrze jak mi. Twoja pula odpowiednich kandydatów szybko maleje, a znalezienie osoby niezależnej finansowo, z którą mógłbyś w krótkim czasie podjąć decyzję o wypłynięciu w rejs, lub spędzić lato na południu Francji, jest trudne.

Andy mimo ogromnego majątku nie zamierza rozpieszczać finansowo swojej przyszłej żony:
Nie chcę na początku związku wspierać kogoś finansowo, bo mógłby w efekcie przestać pracować. To oczywiście zmienia podstawową dynamikę i równość każdego partnerstwa - i to nie na lepsze.

Andy wierzy, że pewnego dnia spotka bratnią duszę, z którą będzie mógł podróżować przez życie. Życzymy powodzenia!

>>> Ostatnio pisaliśmy o 26-latce, która dostała bana na Tinderze, bo jest za ładna

25

Oglądany: 87593x | Komentarzy: 238 | Okejek: 259 osób

Dobra, dobra. Chwila. Chcesz sobie skomentować lub ocenić komentujących?

Zaloguj się lub zarejestruj jako nieustraszony bojownik walczący z powagą
Najpotworniejsze ostatnio
Najnowsze artykuły

04.04

03.04

Starsze historie

Jak to drzewiej bywało